Zabawy fundamentalne - czyli jak wspierać rozwój intelektualny i zdolności naszego dziecka

zabawa z grochem


Kwiecień 2016

Chciałam napisać post o świetnej wciągającej zabawie dla juniora, czyli o zabawie z grochem i innymi tego typu sypkimi małymi produktami. Moja Zuzia uwielbia taką zabawę i w zasadzie nie lubi, gdy jej ktoś w tym przeszkadza. Wpisałam w wyszukiwarkę "niemowlę zabawa z grochem", bo już jakiś czas temu czytałam o pomyśle na podobną zabawę, ale nie pamiętałam, gdzie i trafiłam na ciekawy artykuł na stronie www.linia-zdrowia.pl. Tam dowiedziałam się, że zabawa z materiałami sypkimi jak groch to drugi etap z trzech bardzo ważnych dla rozwoju dziecka zabaw fundamentalnych. Co to takiego?


Zabawy fundamentalne - o co chodzi?


Psycholodzy określili tak program promujący rozwijanie zdolności malucha już od urodzenia do 6. roku życia. Program stworzyło dwóch angielskich pedagogów: Colin Rose i Gordon Dryden. Są to propozycje zabaw w trzech etapach, dzięki którym pomagamy rozwijać się mózgowi naszej pociechy, a więc w zdobywaniu nowych umiejętności. To, co znajduje się w tym zestawie, pewnie każdy z nas zna. Jednak nie miałam pojęcia, jak ważne dla rozwoju np. mowy czy umiejętności pisania mogą być niektóre z zabaw. Jest to rozwój stanowiący podstawę do osiągnięcia dojrzałości szkolnej, czyli gotowości na szkołę. Zabawy fundamentalne określane są także jako zabawy wyzwalające, bo otwierają umysł dziecka na samodzielność.

W skład zabaw fundamentalnych wchodzą:

  1. zabawy palcami: masaże i zabawy paluszkowe
  2. zabawy manipulacyjne, np. z grochem
  3. zabawy z wodą.



Zabawa palcami - Idzie rak, nieborak


Pierwszym etapem zabaw fundamentalnych są zabawy palcami. Te zabawy towarzyszą dziecku długo, bo od urodzenia i przez co najmniej kilka lat. Chodzi o dotyk, pokazywanie dziecku jego ciała, poprzez masaż i zabawy powszechnie znane, tzw. paluszkowe. Są to wierszyki i wyliczanki połączone z łaskotaniem, wodzeniem po ciele, rytmem. Jest ich mnóstwo, sama kilka znam i nierzadko używam. Noworodkowi i mniejszemu niemowlakowi pokazujemy wszystko sami, starsze dziecko naśladuje nas, prosi o zabawę, samemu ją inicjując.  Zuzia często sama zaczyna warzyć ze sroczką kaszkę na dłoni, uwielbia też łaskotanie po brzuszku i szyi, plecach. :) Sama też czasem nas połaskocze, niestety krótko albo pogłaszcze po buzi. 


Dzięki zabawom palcami pokazujemy noworodkowi, gdzie ma rączkę, gdzie ona się kończy (Idą mrówki, Idzie rak), co pomaga rozwijać myślenie przestrzenne. Później dajemy podstawy do nauki konstruowania i rozumienia pojęć liczbowych (Sroczka kaszkę warzyła). Gdy dziecko bawi się z nami, próbuje naśladować nie tylko ruchy, udoskonalając zręczność swoich małych paluszków, ale i dźwięki. Wspomagamy wówczas rozwój krtani, a co za tym idzie - mowy.


Zabawy manipulacyjne - przesypywanie piasku, fasoli i grochu


Drugim etapem wspomagającym rozwój maluszka są zabawy manipulacyjne z wykorzystaniem materiałów sypkich t.j. groch, fasola, soczewica, ryż, piasek itd. Jak twierdzą twórcy opisywanego programu, te zabawy mają istotny wpływ na rozwój zdolności pisania oraz rozwijają wyobraźnię. Zgodzę się w 100%, bo dzięki  chwytaniu, przesypywaniu i przekładaniu, dziecko trenuje sprawność manualną i chwyt pod kontrolą wzroku. Zabawa np. z grochem jest do tego niesamowicie absorbująca i wyciszająca. Zuzia potrafi ponad godzinę (!) bawić się mieszanką, którą pewnego razu jej przygotowałam. Ale nie tolerowała mojego udziału w tej zabawie. Dopiero, gdy rozsypała wszystko po podłodze, to po mnie przybiegła. 

zabawa spinkami


Zabawy manipulacyjne mogą obejmować zabawę także spinkami, klamerkami i innymi przedmiotami mniejszych rozmiarów, które da się przekładać do różnych pojemników, ba! nawet do butów.


Dla kogo zabawy w przesypywanie?


Te zabawy są odpowiednie dla dzieci od ok 1 roku życia, w zależności od indywidualnych predyspozycji i upodobań malucha.  Szczerze przyznam, że nie wiem, od kiedy Zuzia zaczęła się tym interesować. Chyba krótko po roczku, gdy dostała zestaw Ubierz Misia. Jak teraz sobie przypominam, to po początkowej fazie wyrzucania wszystkich elementów, zaczęła wkładać wszystko z powrotem lub przekładała do walizki po klockach. W ciągu ostatnich 2-3 miesięcy z całą pewnością bardziej się zainteresowała taką zabawą i przesypywała, przekładała co się dało. Udawała też, że przekłada coś z talerza na talerz łyżeczką czy widelcem, albo że przelewa niewidzialny płyn  z jednej szklanki do drugiej. W marcu w ruch poszły właśnie wszystkie spinki. Potrafiła naprawdę cały dzień z przerwami na jedzenie, spacer, spanie i parę innych czynności, bawić się nimi jak oczarowana. Przekładała je nawet w swoich butach i do garnuszka, który sobie upodobała i codziennie zabiera mi z szafki. I tak przez kilka dni. W końcu pomyślałam, czy nie dać jej grochu i innych suchych produktów. Suche są najlepsze, tak fajnie grzechoczą, dodatkowo stymulując słuchowo. Gdy jej dawałam mieszankę ciecierzycy, grochu i soczewicy, powiedziałam, by nie brała niczego do buzi. Na szczęście posłuchała lub nawet nie miała czasu, by jej to wpadło do głowy. Zabawa tą mieszanką trwała blisko 2 godziny. Bez jęczenia, marudzenia. Zajęta w 100% i nie lubiąca towarzystwa. Niesamowite. Przesypywała, przekładała paluszkami, rozdzielała. Sama nie wiem, co jeszcze z tym robiła. Podobno dzieci potrafią wymyślić ok 150 zabaw z produktami sypkimi! Jestem pełna podziwu, sama miałabym pewnie o wiele gorszy wynik.

zabawa w przesypywanie


Myślę, że do tego etapu dołączyłabym zabawę w przelewanie - na równi z przesypywaniem. Zuzia po 13. miesiącu życia nauczyła się przelewać wodę w czasie kąpieli, używając różnych zabawek: łopatki małej i dużej, kubeczków z zestawu do kąpieli, o którym wciąż zapominam napisać, czy też zabawek plujących wodą jak gumowa kaczuszka (tej już nie mamy, za to jest rybka). Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, kiedy opanowała tę umiejętność. W ciągu 1-2 miesięcy. Teraz przelewa z taką precyzją, że jestem pod wrażeniem. Nawet wie, gdzie i jak nacisnąć rybkę, aby polać wodą tam, gdzie ona chce.


Zabawy z wodą - bańki mydlane


Ostatnim etapem zgodnie z programem zabaw fundamentalnych są wszelkie zabawy z wodą i bańkami mydlanymi. Tu widzę wielką nadzieję dla Zuzi, która niechętnie mówi, ma mały zasób słów i woli często muczeć i buczeć, zamiast powiedzieć. Psycholodzy twierdzą, że kontakt z wodą i śliskimi materiałami odblokowuje dziecko i wyzwala poczucie sprawstwa. Dzieci małomówne zaczynają mówić, otwierając się. Jeszcze tych zabaw nie przerabiałyśmy. Owszem, pianę z płynu do kąpieli mamy niemal codziennie, ale chodzi tu o zabawę z wodą z użyciem ust. Wśród propozycji zabaw z bańkami znalazłam jedną, którą chcę wypróbować. Chodzi o wydmuchiwanie słomką zamków z bąbli w misce z wodą i mydłem. Nie wiem, czy Zuzia da sobie z tym już radę, bo potrafi pić ze słomki, więc być może będzie próbowała się napić, zamiast dmuchać. Spróbujemy, jak nie, to poczekamy na lepszy moment, a póki co pokażę jej, jak fajne rzeczy można zrobić z baniek. Z całą pewnością będzie zachwycona, bo uwielbia, gdy dmuchamy bańki w powietrze. Dlatego flakoniki z płynem do baniek chowam z zasięgu jej wzroku, bo żyć by nie dała. Jak się na coś uprze, to koniec.

Na wspomnianej na początku stronie znajdziesz propozycje zabaw w ramach programu zabaw fundamentalnych. Jest ich jednak o wiele więcej. Wystarczy trochę kreatywności i zaangażowania rodzica. Pamiętajmy też, że nie wszystko od razu zaciekawi naszą pociechę. Jednak te proste zabawy pozytywnie wpłyną na rozwój dziecka, jak również na Waszą więź i bliskość z córką/synem. Wspólne zabawy łączą dziecko z rodzicem bardziej niż jakakolwiek super zabawka, z którą zostaje sam.

Podziel się w Google Plus

O autorce Anna Wojtyna

Jestem Ania, mama, która uwielbia gotować, piec i jeść oraz blogować. Więcej o mnie znajdziesz na stronie "O mnie"

0 komentarz(y) :

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w komentarzach. Czytam wszystkie komentarze i staram się odpowiadać na każdy z nich.
Pozdrawiam i zapraszam do szukania innych inspirujących przepisów lub porad rodzicielskich!