Zagrożenie przedwczesnym porodem



Jeszcze niedawno byłam przekonana, że zagrożenie porodem przedwczesnym dotyczy kobiet z zagrożoną ciążą lub taką, w której zaczyna się widocznie i odczuwalnie coś dziać. Ale jednak nie. Nawet we wzorowo przechodzonej ciąży nagle, całkiem niespodziewanie może pojawić się przedwczesna akcja skurczowa i ból w kroku świadczący o rozwieraniu szyjki macicy. A może jednak nie tak całkiem niespodziewanie? Może jednak organizm wysyła sygnały znacznie wcześniej, tylko kobieta ich nie zauważa? Myślę, że tak właśnie może być. Ja czułam się spokojna o siebie i dziecko aż do feralnego czwartku, gdy pojawiły się bóle i skurcze. I po pół godzinie wiedziałam już, że coś jest nie tak. Lekarze na izbie przyjęć potwierdzili: poród przedwczesny zagrażający. Pierwszy etap, który na szczęście sam się zaczął zatrzymywać już w drodze do szpitala. Ale równie dobrze mógł się rozwinąć i nie byłoby odwrotu. Na szczęście Emilka wciąż siedzi grzecznie w moim brzuchu i w czasie, kiedy pisałam wstęp do postu, rozpychała mi się po całym brzuchu.


Czym jest poród przedwczesny?



O przedwczesnym porodzie mówi się, gdy do porodu dojdzie między 22. a 37. tygodniem ciąży. Wcześniej mówi się o poronieniu, bo nie znam przypadku, by uratowano jeszcze młodsze dzieci. Natomiast po skończonym 37. tygodniu rodzi się już dziecko donoszone, bo dziecko w terminie to takie, które urodzi się do 14 dni przed i do 14 dni po wyznaczonym przez lekarza terminie porodu. W wyniku porodu przedwczesnego rodzi się wcześniak, dziecko nieprzygotowane jeszcze do życia pozapłodowego lub niedostatecznie przygotowane. Jednak im bliżej terminu maluszek przyjdzie na świat, tym większe ma szanse na przeżycie i uniknięcie powikłań wcześniaczych. Gdyby moja córeczka urodziła się wtedy, w końcówce 34. tygodnia ciąży, mogłaby mieć problemy z oddychaniem i utrzymaniem właściwej temperatury. Nie miałaby większych problemów, bo to już całkiem dobry czas ciążowy. Na szczęście wciąż jest u mnie i z każdym dniem jest większa, silniejsza i bardziej gotowa do samodzielnego funkcjonowania poza organizmem mamy.


Etapy porodu przedwczesnego



Lekarze wyróżniają trzy etapy:

  1. Poród przedwczesny zagrażający - faza wczesna, możliwa do zatrzymania - rozwarcie szyjki macicy jest mniejsze niż 3 cm, a szyjka skraca się mniej niż o 60%, liczba skurczów: 4-7/min
  2. Poród przedwczesny w toku - trudno jest go już zahamować - rozwarcie powyżej 3 cm i skrócenie szyjki o ponad 80%, liczba skurczów: 8/min
  3. Poród przedwczesny dokonany - gdy już się zakończył (bez względu na to, czy dokonał się siłami natury czy przez cesarskie cięcie).

Ja byłam we wczesnej fazie, która zahamowała się sama jeszcze w drodze do szpitala. Nie wiem, ile w domu miałam skurczy na minutę, raczej nie aż tyle, a może po prostu nie umiałam ich racjonalnie i obiektywnie liczyć. Tym bardziej, że byłam w domu sama z Zuzią i ściągałam męża z pracy, żeby zabrał mnie do szpitala. Potem miałam skurcze, ale nieregularne i nie cały czas. W trakcie skurczów w domu córka obróciła się nawet główką w dół, bo przez większość tego dnia uciskała mi strasznie na pęcherz. Następnego dnia na badaniu USG okazało się, że wypięła się już pupą w dół i ani myśli wychodzić (na szczęście). Gdy wróciłam do domu po południu, wróciła do swojej ulubionej pozycji w brzuszku: główka na moim lewym biodrze, stópki kopią moje żebra po prawej stronie. Czasem się przekręci, ale wraca do tej pozycji. Zdradzają ją nie tylko kopniaki, ale i bardzo częsta czkawka. Czuję wtedy, gdzie jest główka i tułów. I wiem już, że jak się przemieści główką w dół, może to zwiastować poród, mniej lub bardziej rychły.


Objawy porodu przedwczesnego


W większości są one takie same jak przy normalnym, terminowym porodzie, m.in.:

  • Bolesne, regularne skurcze, które nie ustępują przy zmianie pozycji czy w ciepłej kąpieli
  • Uczucie bolesnego rozpierania w kroczu
  • Ból kręgosłupa w odcinku krzyżowo-lędźwiowym
  • Odejście czopu śluzowego
  • Krwawienie lub plamienie z dróg rodnych
  • Biegunka i uczucie parcia na kiszkę stolcową.
U mnie pojawiły się bolesne skurcze, ale nie umiałam ich liczyć. Było ich dużo, to na pewno. Najbardziej zaniepokoiło mnie jednak bardzo bolesne uczucie rozpierania w kroku, które zdarzało mi się już w obydwu ciążach, ale nigdy nie było tak silne ani tak bolesne. I szybko przechodziło po położeniu się. Tym razem trwało ponad dwie godziny. To był objaw rozwierania się szyjki macicy. Miałam też uczucie, że malutka bardziej naciska mi na pęcherz i na odbyt, to naprawdę nieprzyjemne odczucia. W czasie prawdziwego porodu było gorzej, tyle że do tych silnych bóli to organizm przeszedł dużo później. Coś czuję, że gdy dojdzie do właściwego porodu, nie będzie on tak długi i ciężki jak pierwszy. Co nie oznacza, że będzie mniej bolesny.


Co robić, gdy zauważysz u siebie objawy porodu przedwczesnego?



Jeśli masz przynajmniej niektóre z powyższych objawów, a do tego intuicja podpowiada Ci, że dzieje się coś niedobrego, nie czekaj. Jedź do najbliższego szpitala położniczego. Nawet, jeśli wszystko okaże się fałszywym alarmem, Ty będziesz mieć pewność, że zrobiłaś to, co powinnaś i spokojnie wrócisz do domu. Jeśli jednak podejrzenia będą prawdziwe, lekarze odpowiednio się Tobą zajmą. Pojechanie do szpitala daje też szansę na naturalne wyhamowanie przedwczesnych skurczy, jak u mnie. Więcej do tym, co wpływa na przebieg porodu, zarówno o czasie, jak i przedwczesnego, przeczytasz tutaj.

Jakie są przyczyny porodu przedwczesnego?



Nie ma jednego. Na takie zagrożenie wpływa szereg różnych czynników, więc zwykle nie ma jednego winowajcy. U mnie stres, mało odpoczynku i zaniedbanie swojego ciała (w sensie, że trochę zapomniałam, że jestem w ciąży i za dużo na siebie nakładam obowiązków) miało duże znaczenie. Czy tylko? Nie wiem. W ciąży z Zuzią na tym samym etapie leniuchowałam w domu, nikt mi nie przeszkadzał, robiłam, co chciałam. Teraz nie ma lekko. Kto ma dwulatka w domu, ten wie, o czym mówię. Do tego śmierć babci i wujka w styczniu, zajmowanie się mieszkaniem babci, to wszystko poskładało się w niefajną mieszankę. W noc poprzedzającą trafienie do szpitala miałam okropny sen z babcią i jej mieszkaniem - byłam po nim po prostu przerażona. Do dziś go pamiętam dość dokładnie. 

Mogę mieć jedno zastrzeżenie do swojego lekarza, który rzadko bada w tej ciąży moją szyjkę macicy. Teoretycznie powinien przy każdej wizycie. W praktyce ostatni raz badał mnie... hm... w grudniu? Listopadzie? Nie pamiętam nawet. Być może częstsze badanie wykazałoby, że z szyjką zaczyna się coś dziać, być może nie. U lekarza byłam trzy dni przed zagrożeniem porodem przedwczesnym, ale miałam tylko badanie USG i nic złego z niego nie wynikało. Za to teraz w poniedziałek na kontroli ginekolog sprawdził długość szyjki macicy i uspokoił mnie, że na przedwczesny poród chwilowo się nie zapowiada. 


Oto jakie jeszcze mogą być czynniki wywołujące przedwczesny poród:

  • choroby matki (np. mięśniak macicy, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, infekcje intymne)
  • stres
  • praca fizyczna
  • wiek kobiety poniżej 16 r.ż. i powyżej 35 r.ż.
  • palenie papierosów i używki
  • niedożywienie kobiety w ciąży
  • wielowodzie
  • nadmierna pobudliwość skurczowa macicy
  • i inne.


Zagrożenie przedwczesnym porodem... i co dalej?



To, co dzieje się po takim chwilowym zagrożeniu porodem przedwczesnym, zależy od wielu czynników. U mnie nic złego się nie dzieje, szyjka się nie skraca jeszcze, skurcze są tak częste, jak być powinny (w końcu na tym etapie ciąży muszą pojawiać się skurcze przepowiadające, przygotowujące do porodu). Jednak nie każda kobieta ma tak dobrze. Mi wystarczy, że będę bardziej na siebie uważać, więcej leżeć, mniej aktywności. Nie jest to takie łatwe, ale się staram. Nie mam przepisanych leków rozkurczowych, jedynie w szpitalu dostałam luteinę i magnez. Teraz też lekarz zalecił mi branie magnezu. Niemniej gdyby skurcze się dalej pojawiały za często, były bolesne, a szyjka się skracała zbyt szybko, pewnie nie byłabym w domu i brałabym leki rozkurczowe. Ogólnie dużo zależy od etapu ciąży. Trochę się zdziwiłam w szpitalu, że nie dostałam żadnych leków na przyspieszenie rozwoju płuc dzieciątka. Wszędzie w artykułach na temat przedwczesnego porodu rozpisują się, że kobiety dostają takie leki, aby w razie wcześniejszego urodzenia, dziecko miało mniejsze problemy z oddychaniem. Mi lekarz w szpitalu powiedział nawet, że takich ciąż już nie zatrzymują... Czy tak być powinno? Nie jestem pewna. 
Podziel się w Google Plus

O autorce Anna Wojtyna

Jestem Ania, mama, która uwielbia gotować, piec i jeść oraz blogować. Więcej o mnie znajdziesz na stronie "O mnie"

0 komentarz(y) :

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w komentarzach. Czytam wszystkie komentarze i staram się odpowiadać na każdy z nich.
Pozdrawiam i zapraszam do szukania innych inspirujących przepisów lub porad rodzicielskich!